Łańcuch rozrządu – trzeba go wymieniać?
Ekspert
EKSPERT TEAM TOTAL
Jeszcze do niedawna łańcuch rozrządu był synonimem niezawodności i bezawaryjności. Niestety, czasy te odeszły już w niepamięć. Dlaczego do tego doszło i czy naprawdę element ten podlega okresowym wymianom?
Jak było dawniej?
Przez wiele lat powszechnie uważano, że łańcuchy rozrządu są nieporównywalnie lepsze, aniżeli analogiczne paski. Pogląd ten wziął się nie bez przyczyny, bowiem zachodnie auta dobrych marek często posiadały właśnie ten element. Niemal legendami obrosły już historie o Mercedesach, które posiadały bezobsługowe łańcuchy rozrządu.
Czemu właśnie tak je określano? Otóż zgodnie z opiniami właścicieli (tak – właścicieli, nie producentów) i mechaników (tak – mechaników, nie producentów), auta firmy ze Stuttgartu potrafiły przejechać nawet 300-400 tysięcy kilometrów bez konieczności żadnej ingerencji w łańcuch rozrządu. Mało tego, zdarzały się egzemplarze mające pół miliona kilometrów na liczniku, w których element ten w dalszym ciągu pozwalał na swobodną jazdę.
Dzięki temu, silnik z łańcuchem był o wiele tańszy w eksploatacji i nie wymagał tak regularnych kontroli. Było to wówczas tak popularne i praktyczne rozwiązanie, iż w świadomości wielu kierowców nadal panuje przekonanie o niezwykłej trwałości łańcucha rozrządu.
Jak jest dziś?
Czasy się zmieniają. Niestety, w przypadku łańcuchów rozrządu nie można już liczyć na to, co było dawniej. Obecnie mechanik potrzebę wymiany elementu zgłasza nieraz już po 60-80 tysiącach przejechanych kilometrów. Jednym ze sztandarowych przykładów używanych przez przeciwników łańcuchów jest Ford Focus 1.6 TDCi, w którym to zainstalowano nie tylko omawiany element, ale także pasek rozrządu. I co zadziwiające, pomimo braku takiej informacji w instrukcji pojazdu, częściej wymianie podlegał nie pasek, ale właśnie łańcuch.
Trzeba zaznaczyć, iż nie jest to wynikiem zmiany stylu jazdy na bardziej agresywny czy wykorzystaniu materiałów gorszej jakości. W zasadzie, sytuacja jest wręcz odwrotna – choć pozornie można odnieść wrażenie, że producenci silników robią wszystko, by były one coraz bardziej awaryjne, w rzeczywistości używają materiałów coraz wyższej klasy. Teoretycznie zatem, łańcuchy powinny być trwalsze i bardziej wytrzymałe niż dawniej, a określenia „bezobsługowy” należałoby używać po przejechaniu co najmniej 600 tysięcy kilometrów.
Co wpłynęło na tak diametralną zmianę?
Głównym czynnikiem, który na przestrzeni lat „skrócił” życie łańcuchów rozrządu, jest zmiana konstrukcji samego silnika. Wobec rosnących wymogów stawianych przed jednostkami napędowymi zmniejszeniu musiały ulec takie parametry, jak chociażby tolerancja odchyłów faz rozrządu wynikających z rozciągania łańcucha.
Kiedyś zadanie łańcucha było bardzo proste i najczęściej do jego realizacji wystarczało to, aby swoimi ogniwami łączył jedynie dwa zębate koła. Dziś natomiast taka sytuacja jest właściwie niespotykana. Obecnie łańcuch rozrządu przebiega przez co najmniej kilka kół zębatych, zestawy ślizgaczy i napinaczy. Co więcej, coraz rzadziej zdarza się, aby występował zaledwie jeden łańcuch.
Tak skomplikowana konstrukcja wymaga dokładnego i niebywale precyzyjnego wykonania. Skrupulatność na najwyższym poziomie musi zostać połączona z pracą pod znacznie większymi obciążeniami niż dawniej, bo przecież i sam łańcuch musi więcej elementów wprawić w ruch.
Wszystko to prowadzi do tego, że produkt, który jeszcze nie tak dawno był w zasadzie całkowicie bezawaryjny i bezobsługowy, obecnie musi podlegać okresowym kontrolom przez odpowiednich specjalistów. Co więcej, często bardzo trudno określić dokładny czas, po którym element musi być wymieniony, warto zatem poprosić mechanika o jego skontrolowanie przy każdym przeglądzie pojazdu.
Każdy fragment musi być wykonany bardzo dokładnie, a przy tym musi współpracować z innymi częściami pod znacznie większymi obciążeniami, niż miało to miejsce w starszych jednostkach napędowych. Sprawdzeniu podlega m.in. poziom rozciągnięcia łańcucha oraz wzajemne ustawienie fabrycznych znaków nastawczych. Koniecznie należy spojrzeć także na stan kół zębatych, napinaczy oraz ślizgów. Musisz wiedzieć, że wczesna wymiana poszczególnych elementów pozwala na dłuższe prawidłowe funkcjonowanie całego układu.
Jak samemu rozpoznać awarię łańcucha?
Często zdarza się, że uważny i ostrożny kierowca może samodzielnie zaobserwować niepokojące sygnały związane z nieprawidłowym funkcjonowaniem łańcucha rozrządu. Najczęściej są to różnego rodzaju odgłosy w jego okolicy, takie jak szorowanie, szumienie czy stukanie. Kolejnym sygnałem jest niepokojący hałas w czasie pracy silnika oraz odczuwalny spadek mocy pojazdu w czasie jazdy.
Jeżeli komputer pokładowy wykryje błędne ustawienie wałków rozrządu, może zapalić się kontrolka „check engine”. Rozciągnięcie łańcucha początkowo może być niwelowane przez napinacz, co utrudni szybkie dostrzeżenie awarii. Zmiana ustawienia wałków rozrządu w stosunku do wału korbowego może skutkować utrudnionym rozruchem jednostki napędowej.
Pamiętaj, aby jak najszybciej reagować na wszelkie objawy wskazujące na uszkodzenie tego elementu. Sama wymiana łańcucha rozrządu nie jest przesadnie droga, rzadko kiedy jednak naprawa ogranicza się jedynie do tego. Zwykle w skutek nieprawidłowej pracy uszkodzeniom ulega więcej części, które także należy wymienić, co generuje automatycznie większe koszty.