Ferie zimowe tuż, tuż – a co za tym idzie, samochód powinien być przygotowany na mróz, śnieg oraz dłuższą trasę w bezpiecznych warunkach. Z tego powodu warto wykonać samodzielnie przegląd w kilku prostych krokach, żeby uniknąć niespodzianek już na parkingu pod stokiem.
Przed wyjazdem skontroluj stan akumulatora, hamulców, zawieszenia oraz układu chłodzenia i ogrzewania kabiny – to elementy, które zimą najczęściej sprawiają problemy. Upewnij się też, że w aucie jest świeży płyn chłodniczy i hamulcowy oraz że nie ma wycieków.
Obowiązkowo załóż dobre opony zimowe (lub jakościowe całoroczne) z odpowiednią głębokością bieżnika i właściwym ciśnieniem, a przy wyjeździe w góry zabierz łańcuchy dopasowane do rozmiaru kół.
Sprawdź stan wycieraczek – jeśli trzeba, wymień pióra, bo przy błocie pośniegowym szybko stracisz widoczność. Zmień płyn do spryskiwaczy na zimowy oraz zadbaj o czyste reflektory i szyby – także od środka.
Uszczelki drzwi i klapy posmaruj preparatem silikonowym, aby nie przymarzały, a zamki zabezpiecz odmrażaczem – najlepiej wozić go w kieszeni, a nie w zamkniętym aucie.
W bagażniku przygotuj zimowy „zestaw awaryjny”, zawierający skrobaczkę, szczotkę do śniegu, kable rozruchowe, linkę holowniczą, małą łopatkę, latarkę, koc, rękawiczki oraz power bank do telefonu i apteczkę.
Pakując auto, ułóż cięższe bagaże jak najniżej i jak najgłębiej w bagażniku, a nie luzem między fotelami – poprawi to stabilność auta i zmniejszy ryzyko „latających” walizek podczas hamowania.
Zaplanuj trasę z alternatywnym wariantem i uwzględnij warunki pogodowe oraz możliwe korki, zwłaszcza w rejonach górskich. Przed wyjazdem sprawdź aktualne komunikaty drogowe, a w trasie rób regularne przerwy na odpoczynek.
W zimie hamuj i przyspieszaj łagodniej niż zwykle, zachowuj większy dystans i jedź wolniej, niż pozwalają znaki – droga hamowania na śniegu i lodzie jest znacznie dłuższa, a gwałtowne ruchy kierownicą łatwo kończą się poślizgiem.